Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wakacje z dziećmi: know how

Ogólnie mówi się, że przy drugim dziecku wzrasta luz i wychowuje się je lżej. Matka ponoć więcej ogarnia, zna temat i po macierzyństwie porusza się jak ryba w wodzie. Cóż, nie każda matka najwyraźniej. Owszem, w kwestii higieny, karmienia, ubranek i ogólnie akcesoriów dziecięcych nastąpiło w moim matczynym mózgu jakieś przewartościowanie, ale najwyraźniej w kwestii wyjazdów dziecięcych nagle poruszam się jak we mgle - coś kosztem czegoś. Kiedyś byłam idealnie zorganizowana. Miałam nawet turystyczne krzesełko do karmienia. W sumie nadal je mam, na strychu, z tym, że zapominam je zabrać. I nie przemyśliwam swoich decyzji należycie - w związku z czym kończy się urlopem z piekła rodem, który przygotowuje co najwyżej do trudów życia cygańskiego, a nie jest spokojnym wypoczynkiem. Generalnie wypoczynek z dziećmi w wieku 2,5 lat oraz 8 miesięcy to czysta fikcja. Mieścimy się w nomenklaturze urlopowej chyba tylko dlatego, że gdzieś pojechaliśmy i mamy teraz masę zdjęć z wakacji.  Mam...

Premia miesięczna 500+ za dodatkowe osiągnięcia reprodukcyjne

Przyszedł już czas, żebym napisała Wam coś o zjawisku zwanym powszechnie 500+. Słyszę o tym od listopada codziennie. Poza niedzielą, bo o szóstej rano polskie radio w magiczny sposób zmienia się w Radio Maryja. Ale po dziewiątej znów wracają do 500+. Czy będzie? Jak to będzie wyglądało? Czy już jest? I jak jest? A skoro jest to gdzie? Krytyka, refleksja, problematyka - słyszę o tym ciągle. Ostatnio nomenklatura 500+ rozszerzyła się już nie tylko na akt politycznej wypłaty pewnego, powiedzmy, zobowiązania rządowego, ale na całą rzeszę ludzi, którzy przypadkiem mają więcej niż jedno dziecko. Mam wrażenie, że rośnie nam pokolenie 500+. Hipisi mieli dzwony i kwiaty, lata 80-te miały disco, dziewięćdziesiąte Rachel Green z Przyjaciół , millenium miało strach przed apokalipsą a obecne dziesięciolecie ma 500+.  Mamy taką tradycję z przyjaciółmi - robimy sobie tematyczne sylwestry. Co jakiś czas przychodzi moment na odpał, odreagowanie i przebieramy się w klimatach takich jak "kryzys...

Wakacyjna lista życzeń

Wakacje. Nie wiem jak u Was, ale u nas nie różnią się specjalnie od reszty roku - poza tym, oczywiście, że jest cieplej. Zawsze miałam taką wizję wakacji - pakujemy dzieciaki do auta i objeżdżamy najbliższe nam krainy. Zamki, polany, rzeki, odleglejsze parki. Jemy na trawie, czasem w knajpkach, wpadamy na weekend do rodziców albo cieszymy się wolnym od ruchu i tłoku własnym kątem. Oglądamy przejeżdżające pociągi, leniwie grzebiemy patykiem w kałuży i brudzimy ciuchy skacząc w błocie. W wolnych chwilach zajadamy lody, porzeczki prosto z krzaka. I wszyscy gromko bijemy brawo Adaśkowi za jego pierwsze sukcesy w pionizacji. Puka do nas ostatni miesiąc wakacji i to wakacji bogatszych o urlopy tacierzyński i macierzyński, kiedy to świat należy do nas, a pracodawca dalej sobie opłaca wszystkie ZUS-y i inne składki, nieświadomy zupełnie, jak byczymy się na polanach "za jego pieniądze". Może uda się wykorzystać sierpień tak, jak sobie wymarzyłam? Lipiec daleki był przecież od ideału...

Jesteś tym, co jesz?

Czy Wasze życie też kręci się wokół jedzenia? Wiadomo, życie matki to inne uniwersum - zawieszone gdzieś pomiędzy zdobywaniem kurczaka z wolnego wybiegu a słynną frazą "zjedz mięso, zostaw ziemniaki". Nie mogę się jednak pozbyć wrażenia, że w zasadzie wszystko dzisiaj dzieje się wokół jedzenia. Kult ciała to jedno, ale kult żarcia to coś zupełnie nowego. Wielkie wozy wypakowane soczystą zieleniną, splendor masarni, kuszące wystawy cukierni - wszystko jak z obrazka. Lokalna kultura oparta na tradycyjnym jedzeniu, eko żarcie czy w końcu zupełnie nowe i jakże oryginalne - festiwale jedzenia. A kiedy już skończysz jeść telewizor zareklamuje Ci Espumisan, Verdin albo farmaceuta tylko wie jaki inny badziew na trawienie, gazy, zaparcia, apetyt, brak apetytu - wszystko. Słowem - jedzenie. Czy Wasze dzieci jedzą cukier? No, moje jedzą. Lizaka kupiłam ostatnio. I Mambę daję. Czasem Kinder Kanapkę, Monte, posłodzę herbatę (o zgrozo!), kluski na parze z cukrem pudrem albo bezczelnie ...