Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą bunt dwulatka

Ruch oporu i linia frontu: o buncie dwulatka

Kładłam się dzisiaj spać o czwartej nad ranem. Było tak cicho i spokojnie, że w zasadzie nie miałam specjalnie ochoty zapadać w miękkość poduszek. Dom był tylko mój - bez krzyków, przegadywania się z półtorarocznym dzieckiem, bez fochów i kłótni. Za oknem powoli zaczynało się rozjaśniać. A może to tylko światło latarni przedzierało się do naszej sypialni przez niedociągnięte zasłony? Pola po raz kolejny tej nocy usnęła, tym razem chyba już na dobre. Coś ostatnio nam te noce niezbyt dobrze funkcjonują. Pobudki jak za czasów niemowlęcych, nocne roszczenia spacerowo-zabawowe i inne surrealistyczne sytuacje nad ranem to już prawie norma. Dlatego tym bardziej doceniam błogość nocnego spokoju i nie byłam skora, by tę ciszę zwyczajnie zignorować i iść spać. Nocą nic nie trzeba - nie łapię desperacko danego mi czasu, nie ścigam się z wewnętrznym harmonogramem, by na drzemce Poli upchnąć pranie, sprzątanie, prasowanie oglądając w międzyczasie serial i obdzwaniając koleżanki. Chodziłam chwilę ...