Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z czerwiec, 2015

W końcu! Uwaga: tekst bez zdjęć!

Wpadli dziś do nas znajomi. Cała plejada - od koleżanki z licealnej ławki po znajomych z harcerskich obozów żeglarskich. W końcu!

W sumie narzekałam na nudę, monotonię, że bez sensu to wszystko, że Pszczyna piękna, no, ale jak na wygnaniu. Mąż przyklejony do ekranu komputera dłubie doktorat, ja z brzuchem uwijam się przy Polce, niczym Danusia Wałęsowa, sprzątam, piorę, oddzwaniam do teściowej, naprzemiennie z mamusią. Taki lajf. A tu, jakby się zastanowić: się spotkać nie mogę, bo kuzynka przyjechała, koleżanka z córeczką, druga. Z trzecią się umawiam właśnie SMS-ami. Wczoraj siostra z mężem i córą wpadli na obiad, w czwartek był ojciec, teść, teściowa. Matka w piątek. Teściowa od poniedziałku do środy (z noclegiem, wyższy level odwiedzin). Dzieje się. Jakby tego było mało, to perfekcyjna postawa każe mi dom czyścić, jak dla brytyjskiej królowej przed każdą wizytą - i po każdej (bo przecież wieczorami daję korki, żeby mieć na środki czystości). Niby zwolnienie, niby powoli sobie ciążo…